Rozdział 5.
Przebudziła się w nocy, przebrała w piżamę, przykryła Mateusza kocem i poszła dalej spać. Rano strasznie bolała ją głowa, a gdy przypomniała sobie wczorajsze wydarzenia, odechciało jej się wszystkiego. Jednak dzięki miłemu panu kierowcy, który całą noc spał obok niej, zaczęła odzyskiwać dawną chęć do życia.
Zrobił jej śniadanie, a potem postanowili posprzątać i pójść na spacer. Przy okazji ugotowali też obiad.
Mama była bardzo zadowolona, ale też martwiła się o Olę i postanowiła z nią porozmawiać.
-Córeczko co Ty wyprawiasz.?- zaczęła.
-Ale mamo o co Ci chodzi.?
-Rozstałaś się z Krystianem i już masz nowego chłopaka. Tak nie można.
-Mi mówisz, że nie można? A jak on przez 4 miesiące miał jakąś panienkę na boku to było dobrze.?
-Nic nie wiedziałam.
-Ja też nie, wczoraj się dowiedziałam. Dosłownie przez przypadek jak byłam z Matim na kawie. Myślisz, że to miło widzieć kogoś z kim było się tak długo w towarzystwie innej dziewczyny.?
-Nie, nie miło.
-No właśnie. Więc mi nie wyrzucaj, że to ja jestem ta zła, bo to nieprawda.
-W takim razie już wiem o co poszło i przepraszam, że tak naskoczyłam, ale martwię się o Ciebie.
-Dobrze mamo, rozumiem.- powiedziała i przytuliła ją.- A teraz pozwól, że pójdziemy z Mateuszem na spacer.
-No dobrze idźcie.
***
Poszli w stronę wsi i po paru minutach okazało się, że to był bardzo zły pomysł. Spotkali Krystiana, który akurat był u mechanika.
-O nie- powiedziała Ola i gwałtownie przystanęła.
-Co się dzieje.?- zapytał patrząc w tym kierunku co ona- No chyba nie będziemy się ukrywać przed nim.? On jakoś wczoraj nie miał skrupułów.
-Masz rację. Idziemy- powiedziała ruszając i ciągnąc chłopaka za rękę.
Oczywiście Krystian nie omieszkał skomentować nowego związku dziewczyny.
-O proszę proszę... Kogo my tu mamy.?
-Jakiś problem.?- zapytała Olka.
-Tak i to ogromny. Mi wyrzucasz romanse a sama co robisz.?
-Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie miałam dwóch chłopaków w czasie naszego związku, który wczoraj się zakończył. Przypominam przez Ciebie.
-To nasz związek się zakończył.?
-A co myślałeś, że Ci wybaczę.? Bo co przez 4 miesiące myliłeś dziewczynę.? Ogarnij się człowieku.
-No dobra, w takim razie życzę szczęścia z nim- powiedział obrzucając Mateusza zawistnym a zarazem zazdrosnym spojrzeniem.
-Spadaj, mam gdzieś Twoje "szczęścia". Idź do tej swojej panienki.
-A pójdę. Cześć.
-Żegnam.- powiedziała mijając go.
Poczekała aż odejdą na bezpieczną odległość i powiedziała
-Jaka ulga, wszystko mu wyrzuciłam i od razu lepiej.
-Widzisz, a tak chciałaś zawracać.
-Dzięki Tobie tego nie zrobiłam. Po raz kolejny Twoja dobra rada. Dziękuję- powiedział całując go.
-Proszę. A za co ten całus.?
-Za to, że pojawiłeś się w odpowiednim momencie mojego życia i pozwoliłeś mi przejrzeć na oczy.
-Bardzo odpowiedni moment. Taki przeskok od jednego do drugiego.
-Przecież tak lepiej. On ma pocieszenie, ja też. Jesteśmy kwita. Teraz to będziesz miał ze mną ciężko.
-Dlaczego.?
-Mam trudny charakter.
-A ja mam na niego sposób.- powiedział tajemniczo.
-A jaki.?
-Na przykład taki- po tych słowach wziął ją na ręce i pocałował.- Ale mam wiele innych.
-Koniecznie musisz mi je pokazać.
-Mamy przed sobą dużo czasu.
-Postaw mnie - powiedziała. -Jak dużo czasu.?- dodała
-Całe życie i jeden dzień dłużej.
-Piękna perspektywa. Powiem Ci coś.
-No dajesz.
-Jestem głodna.
Chłopak zaczął się śmiać.
-To chodź mój kochany głodomorze, wracamy w takim razie- powiedział.
Zawrócili trzymając się za ręce i śmiejąc.
Zjedli obiad i postanowili obejrzeć film. Jednak przerwał im telefon...
_________________________________________________________________________________
Kolejny rozdział. :) Mam nadzieję że się spodoba. Kasia dzięki za pełne motywacji komentarze. :) Kolejny jutro jak znajdę chwilkę czasu :)
Super czekam na 6:)
OdpowiedzUsuń