Następnego dnia, a był to dzień pogrzebu, wstali dosyć wcześnie. Jeszcze w nocy dojechało kilka osób, więc Ola musiała się wszystkimi zająć. Po zjedzeniu śniadania, zabrała się za prasowanie ubrań, a potem za przygotowanie czegoś na przyjęcie, które planowano zrobić w domu.
O 14 wyszli z domu i poszli w stronę kościoła. Po 2 godzinach byli z powrotem w domu. Mateusz był znowu bardzo przygnębiony, ale dzięki staraniom Oli jego humor dosyć szybko się poprawił. Kiedy zjedli obiad dziewczyna usłyszała kilka pochwał na swój temat i mistrzowsko wykonanego spaghetti bolognese i deseru w postaci musu pomarańczowego z dodatkiem goździków. Wszyscy byli bardzo zadowoleni, niestety nadszedł czas pożegnania.
-No Mateusz trzymaj się i nie wypuść takiej dziewczyny z rąk- powiedziała ciocia całując chłopaka w policzek- A Ty pilnuj go dobrze- zwróciła się do Oli również dając jej całusa.
-Stary, miło było cię zobaczyć- kuzyn uścisnął mu rękę- aaaa i twoja laska jest bardzo ładna i fajna- powiedział śmiejąc się.
-Dzięki Kacper- powiedziała Ola- No to do miłego zobaczenia, miejmy nadzieję, że w innych, bardziej przyjemnych okolicznościach- dodała.
Kiedy wsiadali do samochodów, Ola i Mateusz stali przed domem czekając aż odjadą.
***
-No i już po wszystkim- powiedziała po chwili przytulając się do Mateusza.-Nie było tak źle. Masz bardzo miłą rodzinkę.
-Myślałem, że nie przypadniecie sobie do gustu, a tu proszę ciotka z miejsca cię polubiła. Jak ty to robisz.?
-Ale co.?
-Jesteś tak miła dla kogoś kogo widzisz pierwszy raz. Całkiem jakbyście się znali wcześniej.
-Ja tak po prostu mam. chodź do domu. Trzeba posprzątać i wracać.
-Noo tak tak. Jeszcze dziś musimy wrócić. żebyś po weekendzie spokojnie poszła do szkoły a ja do pracy.
Godzinę później zamykali już drzwi zastanawiając się czy wszystko posprzątali. Mateusz wrócił jeszcze wyłączyć prąd i zabrał się za pakowanie toreb do samochodu.
Kiedy byli już w drodze chłopak zapytał Olę.
-Kochanie, a z nami co dalej będzie.?
-Co masz na myśli.?
-Może pomyślimy o zalegalizowaniu naszego związku.?
-Też ostatnio o tym myślałam. Ale może w wakacje co.?
-Dobrze. W takim razie musimy zapytać twojej mamy o pewną rzecz.
-O właśnie zadzwonię do niej.
Kiedy miała zamiar wybrać jej numer zobaczyła smsa z zastrzeżonego numeru. Jego treść była zaskakująca
Głupia szmato rzuć go i to szybko bo potem możesz żałować. Ktoś życzliwy.
-Kurde....- powiedziała
-Co jest?- zapytał Mateusz zatrzymując samochód.
-Krystian mi napisał. Zresztą sam zobacz.
-A to idiota- powiedział chłopak ruszając.
-Dobra ja dzwonię do tej mamy, z nim się później rozliczę.
Wybrała numer i już po chwili mama odebrała.
-No co tam córeczko.?
-Cześć mamo. My już jedziemy. Będziemy za godzinę.
-Dobrze, to ja wam przygotuję coś do jedzenia.- powiedziała i rozłączyła się.
Kiedy odłożyła telefon zaczęła rozmawiać z Mateuszem. Jednak po jakimś czasie wygrało zmęczenie i zasnęła. Nie poczuła jak chłopak odpinał jej pasy i zaniósł do domu. Obudziła się jak było już ciemno. Mateusz siedział na kanapie o oglądał jakiś film.
-Kochanie, która godzina.?- zapytała.
-21 jest. Spałaś jakieś 4 godzinki- powiedział podchodząc do niej i biorąc na kolana.
-O matko, dobra idę do łazienki i po coś do jedzenia, a w nocy to nie wiem co będę robić.- powiedziała wstając.
-Ale ja wiem- odpowiedział z tym uwielbianym przez nią łobuzerskim uśmiechem.
Po półgodzinie wróciła ubrana w swoją ulubioną piżamę i z talerzem kanapek w ręku.
-Sama to wszystko zjesz?- zapytał zdziwiony chłopak.
-Nie, jak chcesz to bierz. Jestem jakoś dziwnie głodna.- powiedziała.
Kiedy zjedli wszystkie kanapki i skończyli oglądać film postanowili się położyć. Nie wiedzieli jeszcze, że Krystian szykuje dla nich kolejną niespodziankę....
_________________________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się podoba. Jesteś.?- to skomentuj. Kasia to dla Ciebie ;) ;* ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz