wtorek, 6 sierpnia 2013

                                                                Rozdział 4.

Następnego dnia było dość ciepło ale siąpił deszcz. Ubrała się w granatowe rurki i jasną bluzkę z długim rękawem. Wzięła też parasol, bo postanowiła wracać busem. Była obrażona na Krystiana i nie chciała z nim rozmawiać dlatego rano usiadła z tyłu obok Kai i odsunęła się jak najdalej kiedy chciał ją pocałować.
Wielokrotnie pytał o co jej chodzi, ale nie uzyskał odpowiedzi na to pytanie.
Kiedy wysiadała powiedziała mu tylko, że jeśli nadal nie wie o co chodzi to jest totalnym idiotą, posłała obrażone spojrzenie i trzasnęła drzwiami, mimo że wiedziała, że on tego nie lubi.
-Czemu jesteś taka zła.?- zapytała Kaja.
-Nie wiem. Ostatnio doprowadza mnie do szału. Niby nic nie robi, jest taki jak zawsze a strasznie mnie denerwuje.
-A jak tam Mateusz.? O czym wczoraj gadaliście tyle czasu.?- ciekawość przyjaciółki była coraz większa.
-Tak szczerze to o samych głupotach. Opowiadał mi jakieś śmieszne historie.
-Słyszałam, że prawie cały czas się śmiałaś do tego telefonu.
Rozmowę dziewczyn przerwało przybycie nauczyciela.
-Opowiem Ci resztę później- rzuciła w stronę Kai- teraz muszę kogoś poszukać, powiedz że się spóźnię- i już jej nie było.
***
Tego dnia Kaja nie mogła jechać do Olki, więc po szkole pożegnały się i poszły każda w swoją stronę.
Mateusz znowu był bardzo zadowolony i dziewczyna musiała mu przypomnieć o bilecie.
-Hej hej ja tu nadal czekam.- powiedziała z nutką irytacji w głosie.
-Przepraszam Cię ale działasz jakoś tak że nie mogę oderwać wzroku. Trzymaj- powiedział podając jej bilet.
-Dzięki. Pogadamy dzisiaj wieczorem.?
-A ja mam dla Ciebie inną propozycję.
-Jaką.?
-Jedź ze mną aż do ostatniego przystanku i zapraszam Cię na kawę. Co Ty na to.?
-Okej. Ale potem musisz mnie odwieźć pod dom, odprowadzić pod drzwi i wytłumaczyć wszystko mojej mamie.
-Nie ma sprawy.
I znowu przez cały czas śmiali się i rozmawiali. Po 45 minutach byli już w kawiarni. Mateusz polecił jej kawę którą zawsze zamawia i ciastko na poprawę humoru.
Nie wiedziała jeszcze, że za chwilę dowie się czegoś czego by się nigdy nie spodziewała.
***
Siedzieli nieustannie rozmawiając i śmiejąc się i co jakiś czas łapiąc za ręce.
Nagle Oli zrzedła mina.
-Co jest.?- zapytał zdziwiony Mateusz.
-Spójrz tam- wskazała palcem jakąś całującą się parę.
-Widzę i co w związku z tym.?
-To jest mój chłopak, a raczej mój były chłopak.- powiedziała.- Pójdziesz ze mną do niego. Muszę mu coś powiedzieć.
-No dobrze, tylko spokojnie- Mateusz objął ją w talii i poprowadził w stronę pary.
-Hej skarbie- powiedziała Olka dotykając go w ramię.
-Yyyyyy... co Ty tu robisz.?
-Chyba co Ty tu robisz.? Kto to jest?- zapytała wskazując palcem dziewczynę, z którą jeszcze przed chwilą się całował.
-To jest yyy..... noooo... ona jest...
-Wysłów się. Jest Twoją drugą dziewczyną?- Olka była już mocno zdenerwowana, mimo że Mateusz ciągle jej szeptał do ucha "spokojnie" i "nie watro".
-Druga.? Zawsze mówiłeś że jestem jedyną.!- wtrąciła się ta druga.
-Zawsze.? Ile to trwa.?
-Jesteśmy razem od 4 miesięcy.- powiedziała ta dziewczyna/.
-No proszę, więc kiedy ja starałam się żeby nasz związek jakoś wyglądał Ty zabawiałeś się z nią.? Powiem Ci coś. Między nami koniec. Bądź sobie z nią, ja mam dość kłamców.- powiedziała rzucając w niego pierścionkiem, który kiedyś jej podarował.- Mateusz idziemy- zwróciła się do kierowcy, który cały czas ją obejmował.
Gdy tylko odeszli kawałek od Krystiana niepróbującego się tłumaczyć dziewczyna popłakała się.
-Nie płacz, nie watro, widzisz on nawet nic Ci nie wyjaśni. -powiedział ocierając jej łzy.
-Ale ja byłam z nim pól roku. Myślałam że go znam.
-Pozory mylą. Już przestań płakać i myśleć o nim.- mówiąc to usiadł na ławce i przyciągnął ją do siebie- Teraz przynajmniej wiesz z kim byłaś i ile czasu przez niego zmarnowałaś.
Po tych słowach po raz kolejny otarł jej łzy i mocno przytulił.
-Już dobrze.?- zapytał po chwili.
-Tak, jest okej.
-Może masz ochotę na spacer.?
-Możemy iść. Dziękuję Ci.
-Nie ma za co.
Ruszyli w stronę jakiejś wąskiej parkowej alejki. Szli przytuleni i nie zważali na nikogo. Nie musieli nic mówić, to była ich chwila.
-Możesz mnie już odwieźć.?- dziewczyna pierwsza przerwała ciszę.- Wiem że jutro sobota, ale jestem totalnie wykończona dzisiejszym dniem.
-No okej. Chodź do samochodu, bo faktycznie mi tu zaraz zaśniesz.
I poszli. Zaraz po tym jak wsiadła do samochodu zasnęła trzymając za rękę Mateusza. Jednak w połowie drogi przebudziła się i już do samego jej domu rozmawiali.
***
Kiedy przybyli na miejsce Mateusz zgodnie z umową odprowadził aż do domu i wytłumaczył mamie gdzie Ola tak długo była.
Mama nic nie powiedziała tylko zaraz wyszła z domu, bo miała spać dziś u swojej przyjaciółki.
"No pięknie, więc  będę sama"- pomyślała.
-Mateusz.?- zaczęła niepewnie.
-Tak.?- zapytał dodając jej odwagi.
-Mógłbyś ze mną zostać.? Nie chcę być sama.
-Oczywiście. - zgodził się od razu.
-Dziękuję.
Nie odpowiedział tylko pocałował ją. Dziewczyna nie protestowała jednak po chwili wywinęła się z jego objęć i powiedziała
-Teraz zrobimy kolację, obejrzymy jakiś film i idziemy spać.
-Idealny plan wieczoru- dodał Mateusz.
Po półgodzinie siedzieli przed telewizorem i oglądali film "Honey". Ola nie lubiła filmów o tańcu ale ten jakoś jej się spodobał i często go oglądała.
Jednak dziś przez natłok tylu spraw zasnęła zaraz po rozpoczęciu opierając głowę na ramieniu chłopaka. Mateusz zaniósł ją do łóżka i  położył się obok niej.
-Dobranoc Kochanie- powiedział jeszcze całując ją w policzek i patrząc jak na jej śpiącym obliczu pojawia się uśmiech, który tak uwielbiał.
Po chwili zasnął....
_________________________________________________________________________________
Kolejny rozdział na prośbę mojej przyjaciółki. :) Mam nadzieję, że się podoba. :) Jak już jesteś to Koniecznie zostaw po sobie kom. :)

5 komentarzy:

  1. super:D polecam do czytania jest po prostu boskie

    OdpowiedzUsuń
  2. prosze kolejny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Cierpliwości trochę :) Mam też inne sprawy, nie tylko pisanie, postaram się wieczorem dodać. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no ja mam taka nadzieje bo jak nie to pojade tam do ciebie i przy mnie bedziesz pisac :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam teraz trochę innych spraw. Ale jutro dodam :) ;d

      Usuń